Nie każda decyzja przesądza o dobrej wierze przedsiębiorcy przesyłowego

Niedawno SN poruszył po raz kolejny zagadnienie zasiedzenia służebności przesyłu. Uchwała z dnia 20 listopada 2015 r. (sygn. akt III CZP 76/15) dotyczyła następujących stanów faktycznych: Przedsiębiorca przesyłowy w związku z zamiarem realizacji inwestycji uzyskał decyzje administracyjne wymagane dla realizacji procesu budowlanego (np. decyzję lokalizacyjną, decyzję o pozwoleniu na budowę). Jednocześnie nie dysponował on tytułem prawnym do korzystania z nieruchomości, na której miała być realizowana inwestycji, nie uzyskał również decyzji o wywłaszczeniu. Czy w takim przypadku można uznać, iż przedsiębiorca przesyłowy uzyskał posiadanie w dobrej wierze? Odpowiedź na to pytanie ma istotne znaczenie dla określenia terminu, po upływie którego przedsiębiorca przesyłowy nabywał służebność przez zasiedzenie (odpowiednio 20 lat w przypadku dobrej wiary i 30 lat w przypadku złej wiary).

W tym miejscu wskazać należy, iż z uzyskaniem posiadania w dobrej wierze mamy do czynienia wtedy, gdy posiadacz obejmując nieruchomość w posiadanie był w usprawiedliwionym okolicznościami błędnym przekonaniu, iż przysługuje mu tytuł prawny do tej nieruchomości (w tym wypadku skuteczne wobec właściciela prawo do wybudowania i korzystania z urządzeń przesyłowych).

Trudno uznać, że zgoda właściwego organu administracyjnego na wybudowanie urządzeń przesyłowych mogła tworzyć po stronie przedsiębiorcy przesyłowego przekonanie (usprawiedliwione), że przysługuje mu tytuł prawny do nieruchomości. Niezrozumiałym jest skąd to przekonanie miałoby wynikać. Decyzje wydawane w toku procesu budowlanego nie kreują jakichkolwiek praw względem właścicieli nieruchomości, a obejmują w zasadzie wyłącznie kwestie zezwoleń na przeprowadzenie inwestycji. Nawet gdyby przedsiębiorca po uzyskaniu tych decyzji był przekonany o swoim prawie do wybudowania i korzystania z urządzeń przesyłowych, to przekonanie to w żadnym wypadku nie byłoby usprawiedliwione. Tak też rozstrzygnął SN w w/w uchwale.

Warto dodać , iż całkowicie odmiennie należałoby traktować sytuację, w której przedsiębiorca przesyłowy dysponowałby ostateczną decyzją wywłaszczeniową, która to zostałaby po jakimś czasie wzruszona (doszłoby do jej unieważnienia). W takim przypadku przedsiębiorca pozostawał w przekonaniu, iż ma wynikający z w/w decyzji tytuł prawny do wybudowania i korzystania z urządzeń (i miał usprawiedliwione powody, aby tak myśleć), co przesądza o dobrej wierze.

Natomiast dopóki taka decyzja pozostaje w obrocie prawnym o zasiedzeniu w ogóle nie może być mowy (o tej kwestii pisałem tutaj).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *