Stwierdzenie nieważności decyzji wywłaszczeniowej nie zawsze wystarczy

Uzyskanie decyzji stwierdzającej nieważność decyzji o wywłaszczeniu nieruchomości na cele reformy rolnej nie jest wystarczające dla odzyskania tej nieruchomości i ujawnienia prawa własności w księdze wieczystej. Jest to dopiero pierwszy krok na dłuższej drodze prowadzącej do restytucji mienia. Skutkiem takiej decyzji jest bowiem jedynie wyeliminowanie z obrotu prawnego takiej rażąco wadliwej decyzji. Decyzja nieważnościowa nie kończy postępowania, a jedynie stanowi podstawę do jego ponownego przeprowadzenia.

Dlatego też na podstawie decyzji nieważnościowej nie uzyska się wpisu własności na rzecz byłych właścicieli. Konieczne jest (w przypadku gdy wywłaszczenie opierało się na dekrecie PKWN o przeprowadzeniu reformy rolnej) uzyskanie merytorycznej decyzji administracyjnej potwierdzającej, iż dana nieruchomość nie podpada pod działanie art. 2 ust. 1 w/w dekretu PKWN. Właściwym do wydania takiej decyzji jest Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Dopiero po uzyskaniu takiej decyzji możliwe jest wykreślenie Skarbu Państwa jako właściciela nieruchomości i wpisanie w jego miejsce byłych właścicieli lub ich spadkobierców. Warto o tym pamiętać, aby nie narazić się na niepotrzebne koszty postępowania wieczystoksięgowego i znacznego wydłużenie całego postępowania.


Odszkodowanie za korzystanie z urządzeń przesyłowych

Żądanie ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem nie jest jedynym środkiem prawnym przysługującym właścicielowi nieruchomości w sytuacji bezprawnego posadowienia urządzeń przesyłowych na jego gruncie. Taka osoba ma dodatkowo lub alternatywnie możliwość żądania od przedsiębiorstwa przesyłowego korzystającego z tych urządzeń tzw. odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Takiego odszkodowania można dochodzić za okres dziesięciu lat wstecz, licząc od dnia wniesienia pozwu. Co więcej, możliwe jest także żądanie takiego odszkodowania na przyszłość (do czasu zaprzestania używania i usunięcia urządzeń z nieruchomości).

Roszczenie to może być dochodzone obok żądania ustanowienia służebności. Wynika to z faktu, iż w zakres wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu takie odszkodowanie nie wchodzi.

Istnieje także możliwość wystąpienia wyłącznie z pozwem o odszkodowanie, bez wszczynania postępowania dotyczącego służebności. Takie działanie jest zasadne, jeżeli staramy się zmusić przedsiębiorcę przesyłowego do całkowitego usunięcia urządzeń z naszego gruntu. Takie działanie nie powstrzyma jednak przedsiębiorcy przed złożeniem własnego wniosku o służebność przesyłu.

Kolejnym roszczeniem przysługującym właścicielowi nieruchomości względem przedsiębiorstwa przesyłowego jest powództwo negatoryjne (czyli o usunięcie urządzeń przesyłowych i zaprzestanie korzystania z gruntu). To roszczenie powinno być dochodzone w szczególności co do przypadków, w których przedsiębiorca zaprzestał korzystania z konkretnych urządzeń, ale pozostawił je na gruncie. W takim bowiem przypadku przedsiębiorca przesyłowy nie będzie już w stanie skutecznie dochodzić ustanowienia służebności przesyłu (nie będzie również miał w tym interesu). W tym przypadku również istnieje możliwość żądania zapłaty odszkodowania za bezumowne korzystanie.

W powyższych kwestiach wypowiadał się wielokrotnie Sąd Najwyższy, m.in. postanowienie z dnia 7 sierpnia 2014 r., sygn. akt II CSK 573/13 i uchwała z 24 lipca 2013 r., sygn. akt III CZP 36/13.


Odszkodowanie bez podatku spadkowego

Wyrokiem z dnia 30 czerwca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że nabyte w spadku roszczenie o odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość nie jest objęte podatkiem od spadków i darowizn.

Orzeczenie to ma znaczenie dla wszystkich osób będących spadkobiercami byłych właścicieli nieruchomości, którzy to utracili własność na mocy sprzecznych z prawem decyzji administracyjnych. Jako, iż roszczenia o odszkodowanie za utratę nieruchomości nie są prawem majątkowym, to nie wchodzą do masy spadku w rozumieniu przepisów o podatku od spadków i darowizn. W związku z tym nie ma potrzeby zgłaszania nabycia tych roszczeń w drodze spadkobrania do urzędu skarbowego.

Obowiązek zgłoszenia nie powstaje także już po faktycznym uzyskaniu takiego odszkodowania.

Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne.


Obowiązek wspólnego działania wywłaszczonych uchylony

W dniu dzisiejszym Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok o wyjątkowo istotnym znaczeniu dla wszystkich osób domagających się zwrotu wywłaszczonych nieruchomości na zasadach określonych w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Dotychczas nie było możliwości żądania zwrotu wywłaszczonej nieruchomości przez jednego ze współwłaścicieli. W związku z wszczęciem postępowania o zwrot wszyscy współwłaścicieli (lub ich spadkobiercy) musieli porozumieć się co do wspólnego złożenia wniosku o zwrot. W przypadku braku porozumienia (np. ze względu na rodzinny konflikt, niechęć części osób do poniesienia kosztów postępowania lub wreszcie brak informacji co do osób będących spadkobiercami) nie było możliwości uzyskania zwrotu uprzednio wywłaszczonej nieruchomości.

Wyrok Trybunału wydany pod sygn. akt SK 26/14 diametralnie zmienił tę sytuację, orzekając o niezgodności art. 136 ust. 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami z Konstytucją RP. W związku z powyższym każdy ze współwłaścicieli będzie uprawniony do żądania zwrotu przysługującego mu udziału we współwłasności wywłaszczonej nieruchomości. Jest to o tyle interesujące, iż niejednokrotnie będzie dochodziło do sytuacji, w których w wyniku zakończonych postępowań dana nieruchomość pozostawać będzie we współwłasności osoby żądającej zwrotu i np. gminy. W konsekwencji może powstać szereg problemów i sporów dotyczących m. in. współposiadania takiej nieruchomości, jej zarządu, pobierania przychodów i pożytków.

Niezależnie od powyższego oczywistym jest, iż dzisiejsze orzeczenie TK znacząco poprawi sytuację wywłaszczonych.


Odszkodowanie za wywłaszczenie pod cmentarz

Głównym źródłem nieporozumień i sporów w postępowaniach o wywłaszczenie nieruchomości na cel publiczny jest wysokość odszkodowania za odjęcie własności. Właściciel nieruchomości oczekuje odszkodowania rekompensującego wszelkie jego szkody i straty (a nawet jego krzywdę, np. z tytułu cierpień psychicznych spowodowanych utratą „ojcowizny”, która miała wartość sentymentalną i pamiątkową), natomiast wywłaszczający podejmuje wszelkie środki dla wykazania niewielkiej wartości przejmowanego gruntu.

Co do zasady podstawą do określenia wartości odszkodowania jest wartość rynkowa wywłaszczanej nieruchomości ustalana przy uwzględnieniu m.in. jej przeznaczenia (wynika z reguły z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego), położenia, rodzaju i sposobu użytkowania. Dodatkowo, w pewnych wypadkach, konieczne jest uwzględnienie zmiany przeznaczenia tej działki w związku z realizacją celu wywłaszczenia. Dotyczy to sytuacji, w której w wyniku zmiany wartość nieruchomości ulegnie zwiększeniu (art. 134 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami). Klasycznym przykładem może być tutaj wywłaszczenie działki rolnej celem wybudowania np. szkoły. W tym przypadku przeznaczenie działki ulegnie ewidentnej zmianie – z rolnej na budowlaną – a w konsekwencji znacznie wzrośnie jej wartość (i ostatecznie odszkodowanie za jej wywłaszczenie).

Niedawno NSA zajął się sprawą odszkodowania za wywłaszczenie nieruchomości na cel budowy cmentarza. Nieruchomość wywłaszczona obejmowała tereny zielone. Pomimo, iż projektowana inwestycja oprócz terenów zielonych obejmowała m. in. budowę domu pogrzebowego, dróg dojazdowych i parkingu, wywłaszczający uznał, iż w wyniku realizacji tego przedsięwzięcia nie dojdzie do zmiany przeznaczenia terenu, zatem wskazany wyżej art. 134 ust. 4 ugn nie znajdzie zastosowania. NSA nie zgodził się z tym poglądem, jednoznacznie stwierdzając, iż cmentarz nie może być uznany w całości za teren zielony, skoro mają być na nim posadowione budynki i inna infrastruktura niestanowiąca terenów zielonych. Konieczne jest zatem ustalenie jakie części nieruchomości zmieniły przeznaczenie i o ile zwiększyły swą wartość (wyrok NSA z dnia 23 kwietnia 2015 r., sygn. akt I OSK 2128/15).


Wadliwa decyzja a związek przyczynowy

Kontynuując wątek z poprzedniego wpisu, chciałbym wspomnieć, iż niestety uzyskanie przez byłego właściciela decyzji stwierdzającej wydanie decyzji wywłaszczeniowej z naruszeniem prawa nie gwarantuje wcale uzyskania odszkodowania za utraconą nieruchomość.

W postępowaniu o odszkodowanie powód musi bowiem wykazać, iż spełnione zostały trzy przesłanki:

  1. istnienie zdarzenia, które doprowadziło do wystąpienia szkody,
  2. powstanie szkody,
  3. istnienie związku przyczynowego pomiędzy tym zdarzeniem, a wystąpieniem szkody.

Udowodnienie dwóch pierwszych przesłanek jest dość proste. Dla wykazania pierwszej przesłanki wystarczające jest przedstawienie ostatecznej decyzji stwierdzającej wydanie decyzji wywłaszczeniowej z naruszeniem prawa.

Natomiast powstanie szkody wiąże się po prostu z utratą własności nieruchomości objętej wadliwą decyzją wywłaszczeniową.

Najwięcej problemów w praktyce sprawia wykazanie trzeciej przesłanki. Ustalenie związku przyczynowego związane jest z uzyskaniem odpowiedzi na pytanie: Czy powód utraciłby własność nieruchomości, gdyby rozstrzygnięcie w przedmiocie wywłaszczenia nastąpiło zgodnie z przepisami prawa?

Należy w tym miejscu wyróżnić dwie sytuacje:

  • organ administracji naruszył w ramach postępowania szereg przepisów proceduralnych. Dla przykładu można wskazać zaniechanie przeprowadzenia postępowania dowodowego, brak doręczenia decyzji stronom, podpisanie decyzji przez osobę, która nie została do tego upoważniona, brak podpisania decyzji.
  • organ administracji błędnie zastosował prawo materialne – np. orzekł o wywłaszczeniu nieruchomości, która ze względu na swój status nie mogła być wywłaszczona zgodnie z zastosowanymi przepisami prawa.

W obu wypadkach były właściciel powinien uzyskać decyzję stwierdzającą wydanie takiej decyzji wywłaszczeniowej z naruszeniem prawa (albo stwierdzającą jej nieważność). Różnica polega na tym, że o ile w drugim przypadku praktycznie pewnym jest, że gdyby organ nie naruszył prawa materialnego, to nie orzekłby o wywłaszczeniu, to w pierwszym przypadku wywłaszczenie i tak mogłoby zostać orzeczone.

Dlatego też w postępowaniu o odszkodowanie sąd powinien zbadać, czy na mocy ówczesnych przepisów dopuszczalne było wywłaszczenie danej nieruchomości. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, to w konsekwencji były właściciel nie uzyska żadnego odszkodowania.


Kiedy odszkodowanie za nieruchomość wywłaszczoną w PRL?

Osoby, które utraciły prawo własności na mocy decyzji administracyjnych wydanych w czasach PRL, nie zawsze mogą żądać zwrotu takiej nieruchomości od Skarbu Państwa.

Najistotniejszym dla ustalenia tej możliwość jest wynik postępowania zmierzającego do podważenia konkretnej decyzji administracyjnej o wywłaszczeniu. Już na tym etapie właściwy organ administracji może wydać dwa rodzaje orzeczeń na korzyść osoby, która utraciła własność – decyzję stwierdzającą nieważność decyzji wywłaszczeniowej albo decyzję stwierdzającą wydanie decyzji wywłaszczeniowej z naruszeniem prawa.

W przypadku stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowej, droga do odzyskania nieruchomości pozostaje otwarta.

Natomiast w przypadku wydania decyzji drugiego rodzaju, nie jest już możliwe odzyskanie tej nieruchomości. Decyzja taka jest bowiem wydawana m. in. w przypadku, gdy wystąpiły już nieodwracalne skutki prawne decyzji wywłaszczeniowej. Za takie skutki uważane jest przede wszystkim zbycie wywłaszczonej nieruchomości przez Skarb Państwa (lub np. Gminę) na rzecz podmiotów trzecich. W takim bowiem przypadku właścicielem wywłaszczonej nieruchomości stał się podmiot trzeci korzystający z ochrony zapewnianej przez tzw. rękojmię dobrej wiary ksiąg wieczystych. W/w rękojmia uniemożliwia dochodzenie zwrotu nieruchomości od nabywcy korzystającego z tej ochrony.

W takim przypadku osobie wywłaszczonej pozostaje jedynie roszczenie odszkodowawcze na podstawie art. 4171 Kodeksu cywilnego (albo art. 160 Kodeksu postępowania administracyjnego).

Trzeba dodać, iż przekazanie przez Skarb Państwa w drodze decyzji administracyjnej nieruchomości na rzecz jednostki samorządu terytorialnego (np. Gminy, Województwa) co do zasady nie uniemożliwia dochodzenia zwrotu takiej nieruchomości.


Wycena służebności przesyłu

Witam ponownie po dłuższej nieobecności, mając jednocześnie nadzieję, że w przyszłości uniknę tak długich przestojów w publikowaniu wpisów na blogu.

Jednocześnie wracam z dobrą wiadomością dla wszystkich osób walczących z przedsiębiorcami przesyłowymi w sprawach dotyczących ustanowienia służebności przesyłu. Nie jest to może informacja na miarę zmiany linii orzeczniczej SN w przedmiocie zasiadywania tej służebności przed jej ustawowym uregulowaniem, ale może wpłynąć korzystnie i stabilizująco na ustalanie wartości wynagrodzenia przysługującego właścicielom nieruchomości obciążonej.

W grudniu 2014 r. Polska Federacja Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych uchwaliła mianowicie nowy Krajowy Standard Wyceny Specjalistyczny w zakresie ustalania wartości służebności przesyłu oraz wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości przez przedsiębiorców przesyłowych. Od początku 2015 r. obowiązuje on wszystkich rzeczoznawców majątkowych zrzeszonych w PFSRM.

Dokument ten ujednolica i porządkuje zarówno sposoby wyceny jak i składniki wartości służebności przesyłu, które to należy wziąć pod uwagę dla prawidłowego i kompletnego ustalenia wysokości wynagrodzenia. Zalecenia zawarte w tym dokumencie bazują na dotychczasowym dorobku orzecznictwa sądowego, zatem pomimo, iż ich stosowanie nie jest obligatoryjne, stanowią istotną wskazówkę dla sądów, biegłych sądowych i stron postępowań.

Istotnym jest, że dokument ten jednoznacznie potwierdza, iż wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu nie sprowadza się wyłącznie do wynagrodzenia za współkorzystanie z nieruchomości obciążonej przez przedsiębiorstwo przesyłowe (czyli po prostu wynagrodzenia za to, że przez konkretny czas przedsiębiorca może korzystać z danej nieruchomości, a właściciel nie może się temu sprzeciwić). Wynagrodzenie to obejmuje bowiem także:

  • szkodę polegającą na obniżeniu wartości nieruchomości związanej z umiejscowieniem na nieruchomości urządzeń przesyłowych (rurociągów, linii energetycznych)
  • wynagrodzenie za prawo dostępu do tych urządzeń (czyli konieczność umożliwienia przedsiębiorcy wjazdu i wejścia na nieruchomość celem np. konserwacji urządzeń)
  • wartość innych szkód, np. utraconych korzyści (np. niemożność uprawiania części działki rolnej).

Istotnym jest też, iż dokument ten jednoznacznie określa sposób ustalania obszaru nieruchomości, który doznaje ograniczeń w wyniku posadowienia urządzeń przesyłowych. Nie ogranicza się on wyłącznie do obszaru niezbędnego dla prawidłowego i bezpiecznego funkcjonowania urządzeń (określonego najczęściej w rozporządzeniach), ale zawiera w sobie obszar, co do którego faktycznie prawo własności właściciela doznaje ograniczeń.

Tak szeroko określony zestaw składników, które rzeczoznawcy powinni brać pod uwagę w ramach wyceny, z pewnością wpłynie korzystnie na wysokość wynagrodzeń przyznawanych właścicielom nieruchomości, co uważam za krok w dobrą stronę.


Skutki nieważności orzeczenia o przepadku mienia

W okresie PRLu w wachlarzu środków prawnych wykorzystywanych przez Państwo celem przejęcia majątku osób prywatnych znajdowała się m.in. instytucja konfiskaty mienia (przepadku mienia) uregulowana dekretem z dnia 22 października 1947 r. o przepadku mienia. Zgodnie z tym aktem prawnym wobec osoby skazanej za przestępstwo istniała możliwość orzeczenia kary dodatkowej w postaci przepadku mienia. W momencie uprawomocnienia się takiego orzeczenia cały majątek skazanego przechodził z mocy samego prawa na rzecz Państwa, oczywiście bez odszkodowania. Powyższa kara dodatkowa była wielokrotnie stosowana wobec osób skazanych za szeroko pojętą działalność niepodległościową.

Po zmianie ustroju osoby skazane za w/w działalność mogły dochodzić, na mocy ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, uznania za nieważne skazujących orzeczeń sądów karnych, w tym także w zakresie orzeczenia kary dodatkowej przepadku mienia. Osoby, które uzyskały orzeczenie o uznaniu za nieważne takiego orzeczenia, mogą żądać zwrotu mienia przejętego przez Państwo na mocy art. 10 pkt 1 w/w ustawy. W odpowiedzi na żądania zwrotu, Skarb Państwa częstokroć występuje do sądów powszechnych z wnioskiem o zasiedzenie takich nieruchomości.

Podstawą tych roszczeń jest ogólna zasada, iż w razie dotknięcia aktu prawnego, czynności prawnej, decyzji administracyjnej lub orzeczenia sądu wadą nieważności, nie wywołują one skutków prawnych ex tunc (czyli od początku). Przyjmując tę zasadę do orzeczeń o przepadku mienia należałoby stwierdzić, iż Państwo nigdy nie uzyskało prawa własności takiego majątku. W związku z powyższym w momencie przejęcia nieruchomości w wyniku orzeczenia o przepadku mienia, Skarb Państwa stawał się posiadaczem samoistnym tej nieruchomości, a termin do jej zasiedzenia rozpoczynał swój bieg. W konsekwencji niejednokrotnie Skarb Państwa stawał się właścicielem takiej nieruchomości na długo przed umożliwieniem osobom represjonowanym uznania wydanych względem nich orzeczeń za nieważne.

Na szczęście dla osób represjonowanych, zarówno orzecznictwo jak i doktryna prawa zdecydowanie odmawiają zasadności tej argumentacji. Sąd Najwyższy wielokrotnie zwrócił uwagę na fakt, iż przedmiotowa regulacja ma charakter wyjątkowy, a roszczenie o zwrot majątku osób represjonowanych staje się wymagalne dopiero w chwili uprawomocnienia się orzeczenia stwierdzającego nieważność orzeczenia o przepadku mienia. Co więcej, w okresie przed uprawomocnieniem się tego orzeczenia Skarb Państwa nie mógł być traktowany jako posiadacz samoistny, zatem termin do zasiedzenia nie rozpoczął biegu. Uzasadnieniem takiej wykładni jest przede wszystkim fakt, iż w innym przypadku ochrona wynikająca z ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. byłaby iluzoryczna, gdyż w rzeczywistości nie dawałaby możliwości zwrotu przejętych nieruchomości (por. np. postanowienie SN z dnia 7 marca 2014 r. sygn. akt IV CSK 437/13).

Wykładnię tę, jako zmierzającą do zniwelowania rażąco krzywdzących skutków nieważnych orzeczeń o przepadku mienia, należy ocenić zdecydowanie pozytywnie.


Zasiedzenie pasa drogowego?

W polskim prawie istnieje pewna grupa nieruchomości, które z mocy ustaw zostały wyłączone z obrotu (tzw. res extra commercium). Nie jest możliwe przeniesienie własności takich nieruchomości, nie jest możliwe również ich zasiedzenie. Do kręgu tych nieruchomości wchodzą m. in. drogi publiczne i rzeki. Od jakiego momentu możemy jednak mówić o uzyskaniu przez nieruchomość przeznaczoną na drogę statusu rzeczy wyłączonej z obrotu? Odpowiedź na to pytanie może mieć zasadnicze znaczenie dla osób, które zostały pozbawione nieruchomości wywłaszczonych na cele drogowe.

Z reguły w niedługim czasie po przejęciu przez Skarb Państwa takiej nieruchomości, zostaje wprowadzona zmiana w ewidencji gruntów polegająca na sklasyfikowaniu nieruchomości jako „droga”. Niejednokrotnie jednak, ze względu na różnorakie problemy prawne lub ze względu na zmianę planów dotyczących budowy drogi, inwestycja nie jest faktycznie realizowana. W takich sytuacjach nie można uznać, iż dana nieruchomość została wyłączona z obrotu – nie przesądza bowiem o tym wpis w ewidencji gruntów, ale faktyczne istnienie na takiej nieruchomości budowli w postaci drogi. Dlatego też, w okresie, w którym budowa drogi pozostaje wyłącznie w planach i zamierzeniach inwestora, jest możliwe nabycie jej własności przez zasiedzenie.

Kolejnym problemem jest rozróżnienie drogi i pasa drogowego. Zgodnie z treścią ustawy o drogach publicznych pas drogowy to grunt, na którym została posadowiona droga, a także inne obiekty budowlane i urządzenia techniczne związane m.in. z obsługą ruchu i zarządzaniem drogą (w tym także zieleń przydrożna). Z powyższego wynika, iż pas drogowy to pojęcie znacznie szersze, obejmujące składniki nie będące drogą w rozumieniu ustawy. W związku z powyższym warto zwrócić uwagę, iż w art. 2a w/w ustawy (na mocy którego rzecz ta została wyłączona z obrotu) jest mowa wyłącznie o drodze, a nie o pasie drogowym. Dlatego też można zaryzykować stwierdzenie, iż z obrotu wyłączona jest wyłącznie droga wraz z częścią pasa drogowego, na którym ta droga jest zlokalizowana, a nie cały pas drogowy.

Co prawda Sąd Najwyższy w niektórych orzeczeniach rozszerza wyłączenie z obrotu także na pozostałą część pasa drogowego, ale rozszerzenie to obejmuje wyłącznie tą część, którą stanowi funkcjonalną, techniczną i przestrzenną całość z drogą publiczną (tak SN w postanowieniu z dnia 22 maja 2014, IV CSK 556/13).

Wniosek z tego taki, iż oznaczenie działki jako „droga” nie wyklucza automatycznie możliwości jej zasiedzenia, zwrotu lub nawet nabycia.


  • Witaj!

    Cieszę się, że w natłoku informacji, stron, blogów i forów internetowych udało Ci się trafić na mój blog.
    Liczę, iż znajdziesz tutaj szereg interesu-
    jących informacji i staniesz się regularnym gościem.
    Zachęcam Cię do zadawania pytań i komentowania wpisów -
    sprawi to, że mój blog stanie się o wiele bardziej wartościowy i interesujący.

  • Najnowsze komentarze

  • © 1996-2010 Zwrot Nieruchomości. Wszystkie prawa zastrzeżone.
    ,